Wstęp

Kiedy zakładałam stronę slow travel myślałam przede wszystkim o tym, że mam Wam do zaoferowania spędzanie wolnego czasu- wakacji, weekendów w spokojnym wiejskim zakątku. To zaproszenie znajdziecie w zakładce „nasza oferta”.

Tak naprawdę jednak całe nasze życie jest podróżą w czasie i przestrzeni. Moje życie to ucieczka od kulturowo uwarunkowanych stereotypów, od wychowania w jedynie słusznej wierze i od pracy na etacie.

To jest przestrzeń związana z szeroko pojmowaną filozofią slow, która paradoksalnie zdobywa niezwykle szybko zwolenników na całym świecie. Jest buntem przeciwko postępującej komercjalizacji i bezrefleksyjnemu życiu.

Jak pogodzić współczesny model życia i nie stłamsić własnych pragnień i potrzeb? Jak znaleźć szczęście i spełnienie w dzisiejszych realiach? Jak tanio żyć, kiedy zrezygnowało się z udziału w "wyścigu szczurów"? Złotego środka będę szukać w najbardziej podstawowych aspektach naszego życia- w pożywieniu, w rękodziele, w rozrywce i w pracy.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Inwestycja w nieruchomości na wsi.


Są jeszcze miejsca w kraju, gdzie relatywnie tanio można nabyć nieruchomości. Jednym z takich miejsc, dodam, że ciekawych pod względem turystycznym, jest Pogórze Izerskie. Takie rejony charakteryzują się cechami, które dla jednych mogą wydawać się zaletą, a dla niektórych stanowią wadę. Spora odległość od dużego miasta (Wrocław 150 km) to wada dla pracujących w tym mieście, ale dla ludzi nie związanych z miastem, wielka zaleta ze względu na niską cenę nieruchomości.

Większość nieruchomości, położonych w naszym regionie, ma charakter rolny, a o ich wartości decyduje ziemia należąca do gospodarstwa. To, jaka jest jej cena, zależy od ilości ziemi i jej jakości. Często tak bywa, że znajdujące się w dużym gospodarstwie rolnym zabudowania (dom plus spore budynki gospodarcze) wymagające remontu, niejako są dodatkiem do przynależnych im hektarów.

W zeszłym roku, w niedalekiej okolicy, znajomi nabyli za 300 tys. gospodarstwo, w skład którego wchodziło 17 ha ziemi (w tym 2 ha lasu), naprawdę duży dom (jakieś 12 pokoi) oraz jeszcze większe budynki gospodarcze. Wszystko wprawdzie do gruntownego remontu, niemniej jednak, przy tej cenie wydaje się, że zabudowania dorzucono gratis. Owszem, drugie tyle, a może i więcej trzeba wyłożyć na remont, ale i tak jest to korzystniejsze, niż budowanie domu od podstaw. Duże gospodarstwo, z obszernymi zabudowaniami, to propozycja dla kogoś, kto chce z różnych względów uniezależnić się od życia w mieście i być samowystarczalnym.

Na lokalnym rynku można nabyć jeszcze wiele nieruchomości innego rodzaju. Są to mniejsze domy, również do remontu, lecz w niektórych z nich daje się od razu po kupnie zamieszkać. Ceny takich domów, bez większej ilości ziemi, kształtują się w okolicach 60 tys zł. Przy czym określenie, czy dom jest duży, czy mały, może być różnie rozumiane, gdyż należy pamiętać, że na Dolnym Śląsku zwykłe stodoły są okazalsze niż niejeden dwór w innej części Polski.

przykład dolnośląskiej stodoły

Moim prywatnym zdaniem, kupno domu do remontu jest rozsądniejsze, niż kupno samej ziemi i stawianie domu od podstaw, choć oczywiście to rozwiązanie ma też swoje wady. Kiedy stawiasz nowy dom, musisz zmagać się z uciążliwymi formalnościami (projekty, pozwolenia, różnego rodzaju urzędnicze pułapki), które niejednego przyprawiły o siwiznę. Kupując dom do remontu, zakładając, że nie jest to skrajna ruina, można już tam mieszkać i powoli inwestować w remont.

Na lokalnym rynku dostępne są również oferty firm developerskich, które stawiają niewielkie osiedla domów jednorodzinnych. Tutaj, gdzie mieszkam, to nieporozumienie. Brak miejsc pracy w okolicy, wysoka cena, wszak developer musi sporo na tym zarobić, często chybiona lokalizacja powoduje, że domy te stoją puste. Takim przykładem jest osiedle domów reklamujące się hasłem: „zamieszkaj nad wodą”, w niewielkim miasteczku, które w ciągu dwóch lat dwukrotnie pustoszyła powódź.

Osiedle developerskie o wątpliwych walorach estetycznych. 
Domy te od kilku lat stoją puste.


Nieruchomości położone z daleka od wielkich miast są atrakcyjne dla osób, które potrafią wykorzystać potencjał miejsca, np. stworzyć zaplecze dla rozwoju turystyki. Wybierają je też ludzie, którzy wykonują wolny zawód bądź interesy finalizują za pomocą internetu, pocztą lub kurierem.
W obecnych czasach minusem takich lokalizacji jest kiepska infrastruktura związana z publicznym transportem. Dziś jednak niemal każdy dysponuje autem, zatem nie ma to większego znaczenia.

Ziemia rolna wciąż jest najlepszą i najpewniejszą lokatą kapitału. Moje gospodarstwo ma 10 ha i nabyliśmy je w 2001 roku, kiedy ziemia rolna kosztowała tutaj 3 tys zł/ha. Obecnie wartość jej wzrosła przynajmniej czterokrotnie.

W niestabilnych czasach, kiedy ceny szaleją, a pieniądz traci wartość, ceny ziemi idą nadal w górę. Hektarów nikt nie ukradnie. Jeśli mamy chęć, nabyta ziemia może przynosić zyski z samych dopłat unijnych. Nie trzeba nawet kiwnąć palcem przy pracy na roli. Wystarczy ułożyć się z sąsiadem, który przy okazji swoich prac będzie uprawiał również naszą ziemię, lub chociaż ją zaora. Utrzymanie ziemi w dobrej kulturze, a tym bardziej obsianie jej, gwarantuje nam dochód z ziemi pochodzący z unijnych dopłat. Dopłata do hektarów za 2011 rok wynosiła: 710,57 zł do hektara płatności jednolitej (utrzymanie ziemi w dobrej kulturze, czyli odchwaszczonej) plus 274,23 zł  do hektara płatności uzupełniającej, jeśli pole jest obsiane.

Na moim polu w zeszłym roku dojrzewała gryka

Nie każdy jest fanem starych domów. Przy następnej okazji będę miała dla Was atrakcyjną propozycję związaną z projektem nowego domu za 1 zł.

1 komentarz:

  1. Nieruchomości? To prawda - w zasadzie ciężko w tym momencie znaleźć przynajmniej jedną pewną inwestycję. Dobre pieniądze można zarobić na magazynach. Jeśli posiadacie na tyle duży kapitał, aby przejąć nieruchomość Jartomu to śmiało. Moim zdaniem kryzys jaki mamy teraz, zbyt długo widoczny nie będzie...

    OdpowiedzUsuń