Wstęp

Kiedy zakładałam stronę slow travel myślałam przede wszystkim o tym, że mam Wam do zaoferowania spędzanie wolnego czasu- wakacji, weekendów w spokojnym wiejskim zakątku. To zaproszenie znajdziecie w zakładce „nasza oferta”.

Tak naprawdę jednak całe nasze życie jest podróżą w czasie i przestrzeni. Moje życie to ucieczka od kulturowo uwarunkowanych stereotypów, od wychowania w jedynie słusznej wierze i od pracy na etacie.

To jest przestrzeń związana z szeroko pojmowaną filozofią slow, która paradoksalnie zdobywa niezwykle szybko zwolenników na całym świecie. Jest buntem przeciwko postępującej komercjalizacji i bezrefleksyjnemu życiu.

Jak pogodzić współczesny model życia i nie stłamsić własnych pragnień i potrzeb? Jak znaleźć szczęście i spełnienie w dzisiejszych realiach? Jak tanio żyć, kiedy zrezygnowało się z udziału w "wyścigu szczurów"? Złotego środka będę szukać w najbardziej podstawowych aspektach naszego życia- w pożywieniu, w rękodziele, w rozrywce i w pracy.

czwartek, 25 kwietnia 2013

Slow City.

Pamiętacie Manifest Tadeusza Peipera z okresu międzywojennego i jego hasło 3 x M? „Miasto, masa maszyna!” Ruch awangardowy, w Polsce jak zwykle nieco spóźniony, bo przypadający na czasy dwudziestolecia międzywojennego, wyrósł na kanwie rewolucji przemysłowej, a potem gwałtownego postępu technicznego. Wynalazki, takie jak telefon, elektryczność, kinematografia niejednemu zawróciły w głowie. Rozpoczął się istny szał na punkcie techniki i nauki, które to dziedziny stały się dla wielu nową religią. W tamtym okresie miasta przeżywały swój dynamiczny rozwój. Nic jednak nie trwa wiecznie, a każda moda kiedyś przeminie. Dziesiątki lat później zatłoczone i śmierdzące od spalin miasta stały się trudnym miejscem do życia.

Technika i przemysł wrosły głęboko w serce niejednego miasta. Jak jednocześnie zachować dziedzictwo i uczynić miejsce przyjaznym dla ludzi? Oto jeden z przykładów.




Manhattan-serce Nowego Yorku- kojarzy się nam przede wszystkim z ekskluzywną dzielnicą, naszpikowaną wysokimi wieżowcami. Tymczasem w jej zachodniej części znajduje się High Line-relikt rewolucji przemysłowej, zbudowana w 1847 roku linia kolejowa, która miała umożliwić swobodny dopływ towarów do rozwijającego się dynamicznie miasta. Szybko okazało się, że biegnąca przez ruchliwe miejsca kolej powoduje masowe wypadki. Z tego względu, w latach 30-tych XX wieku, zbudowano dla kolei estakadę, która prowadziła bezpośrednio do magazynów i fabryk. 

Po II wojnie światowej, kiedy stopniowo dostawy towarów opanował transport kołowy, linia podupadła, teren zaczął zarastać i niszczeć. Stał się też siedliskiem patologii społecznych.


High Line została częściowo rozebrana, ale znalazła się grupa pasjonatów, która chciała zachować dziedzictwo tego miejsca, sięgające XIX wieku. Konkurs na rewitalizację okazał się sukcesem. Władze miasta wykupiły teren i zrealizowały jedną z architektonicznych wizji.

Estakada, po której jeździły pociągi z towarami, stała się teraz zieloną promenadą oddaną do użytku w czerwcu 2003 roku. Można z niej podziwiać krajobraz Manhattanu. Podczas prac remontowych rozmontowano tory, oczyszczono je i położono na swoje miejsce. Wszędzie wkomponowano rozmaitą roślinność. Inwestorzy masowo zaczęli wykupywać magazyny czyniąc z nich ekskluzywne apartamentowce.

Dziś High Line jest wspólną publiczną przestrzenią, długości prawie 2,5 km, która przyciąga nie tylko mieszkańców miasta, ale stanowi turystyczną atrakcję Nowego Yorku.


A może już czas, aby rozejrzeć się wokół i na wzór NYC uczynić nasze miasta bardziej zielonymi i przyjaznymi dla mieszkańców?

Walim (Góry Sowie)- krajobraz postindustrialny:



Fabryka lnu Websky, Hartmann & Wiesen, późniejszy ZPL Walim

Fabryka w czasach świetności


2 komentarze:

  1. Piękna ta High Line! Fantastyczne pomysły, a najfajniejsze, że są tacy zapaleńcy, którzy potrafią takie rzeczy doprowadzić do końca. Kontrast z Walimiem porażający. Choć i u nas jaskółki się pojawiają, choćby w Łodzi i Poznaniu. Większe miasta mają chyba większe szanse.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaskółki owszem, pojawiają się, ale większość pozostałości po czasach rewolucji przemysłowej, sukcesywnie jest wyburzana. Mało kto potrafi dostrzec piękno i funkcjonalność tego typu zabytków. Ludzie przebudza sie wtedy, kiedy nie będzie już co ratować :-( Będę jeszcze tutaj o tym pisać.

      Usuń