Wstęp

Kiedy zakładałam stronę slow travel myślałam przede wszystkim o tym, że mam Wam do zaoferowania spędzanie wolnego czasu- wakacji, weekendów w spokojnym wiejskim zakątku. To zaproszenie znajdziecie w zakładce „nasza oferta”.

Tak naprawdę jednak całe nasze życie jest podróżą w czasie i przestrzeni. Moje życie to ucieczka od kulturowo uwarunkowanych stereotypów, od wychowania w jedynie słusznej wierze i od pracy na etacie.

To jest przestrzeń związana z szeroko pojmowaną filozofią slow, która paradoksalnie zdobywa niezwykle szybko zwolenników na całym świecie. Jest buntem przeciwko postępującej komercjalizacji i bezrefleksyjnemu życiu.

Jak pogodzić współczesny model życia i nie stłamsić własnych pragnień i potrzeb? Jak znaleźć szczęście i spełnienie w dzisiejszych realiach? Jak tanio żyć, kiedy zrezygnowało się z udziału w "wyścigu szczurów"? Złotego środka będę szukać w najbardziej podstawowych aspektach naszego życia- w pożywieniu, w rękodziele, w rozrywce i w pracy.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Maszyna do chleba z Lidla


 Wciąż narzekamy na jakość i ceny pieczywa sklepowego i niestety, nie bez przyczyny. Wydaje się, że nie ma nic łatwiejszego, jak zmieszać mąkę, sól i drożdże z wodą. Rzeczywiście, nie ma nic łatwiejszego, ale nie dla współczesnych piekarni. Prócz tych składników pojawiają się obecnie w chlebie różnego rodzaju polepszacze, spulchniacze i tajemnicze substancje konserwujące. Mają one na celu „podrasować” głównie wygląd pieczywa, niekoniecznie już smak. Kto pamięta smak ciepłego chleba prosto z piekarni „za komuny” ten wie, o czym ja tu piszę. Być może niektórym to nie przeszkadza, ale ja już nie jestem w stanie jeść pieczywa sklepowego. Smakuje, jak trociny, a na drugi dzień jest po po prostu obrzydliwe. Nie trzeba od razu mieć pieca chlebowego w domu, choć to nie jest głupi pomysł, jak ktoś ma warunki. Rozwiązaniem jest maszyna do robienia chleba, która znakomicie sprawdza się nawet w najmniejszym mieszkaniu.  Chleb można upiec również w piekarniku, wcześniej wyrabiając go ręcznie, ale tego sposobu nie polecam zapracowanym i zmęczonym czytelnikom. Sama nie lubię mięsić ciasta i to był właśnie powód nabycia maszyny do robienia chleba.

Na początku, a maszyna jest już ze mną 4 lata, nie rozumiałam zasady jej działania :-) Jak to, wlewam wodę, wsypuję mąkę, drożdże i przyprawy, naciskam guzik i za 3 godziny, bez żadnej obsługi, wyjmuję gotowy chleb? :-) Dokładnie tak to działa i nikt już nie może posłużyć się wymówką, że nie ma czasu na pieczenie domowego chleba. Wsypanie produktów do maszyny zajmuje początkującym 3 minuty czasu, rutyniarzom 1 minutę. Chleb jest świeży przez kilka kolejnych dni, (pod warunkiem, że doczeka :) bez żadnych ulepszaczy. I bardzo ładnie wygląda!

Nie polecę Wam żadnej konkretnej firmy, bo przetestowałam tylko swoją maszynę- Severin. Rozchwierutała mi się po intensywnym użytkowaniu po 3 latach. Po przeczytaniu pochlebnych recenzji użytkowników maszyn z Lidla, zdecydowałam się na zakup następnej z tego źródła. Maszynę można nabyć już od 200 zł i jest to rozsądny wydatek. Koszt wyprodukowania domowego chleba, nawet z poborem prądu przez maszynę, jest niższy niż chleba kupionego w sklepie. Własny chleb jest smaczny, zdrowy i możesz sobie tworzyć dowolne kompozycje i mieszać składniki. Nie polecam gotowych mieszanek, gdyż prócz różnego rodzaju mąk, w torebce można natknąć się na konserwanty i ulepszacze. Gotowe mieszanki podrażają koszt wyprodukowania domowego chleba. Lepiej kupić różne rodzaje czystych mąk i sobie samemu je mieszać.


Maszynę z Lidla użytkuję już ponad pół roku i jestem z niej bardzo zadowolona. Ma 12 programów, w tym wypieki bezglutenowe i konfitury. Można ukręcić w niej ciasto na makaron i pierogi. Dla mnie jest to szczególnie ważne, ponieważ nie cierpię mięsić ciasta, ani nawet dotykać go gołymi rękami. Nawet przyrządzając ciasto do pieca chlebowego, korzystam z maszyny, aby zmieszała składniki.

Przepisy na chleb z maszyny są w internecie rozpowszechnione, dostępne są również opinie na temat wyboru firm produkujących takie maszyny. Jeśli temat kogoś zainteresuje i będzie miał niedosyt, wrócę kiedyś do tego zagadnienia.

Obecnie, na fali entuzjazmu maszyną do robienia chleba, oczekuję na skonstruowanie takiej maszyny, do której z jednej strony będzie wchodziła świnia, a drugą stroną wyjdą gotowe domowe kiełbasy. Najlepiej, aby były od razu uwędzone :-)




11 komentarzy:

  1. Ostatni akapit rozkłada na łopatki - ja też czekam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100%
    Od 2 tygodni jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami maszyny do robienia chleba (i nie tylko) :)))
    Zapach i smak jest nie do porównania z chlebkami sklepowymi.
    Riannon, czekamy na Twoje najlepsze przepisy!
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis zamieszczę przy okazji jutrzejszego wpisu :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm, chyba zacznę podejrzewać, że jesteś w zmowie z Lidlem i że Ci płacą ;) A tak na poważnie to moja siora też ma takową maszynę już od paru lat i uświetnia swoimi wypiekami każdą rodzinną imprezkę. A że mi też coraz trudniej znaleźć "jadalny" chleb w sklepie, jestem o krok o nabycia tego urządzenia do domu! Więc jak tylko znów rzucą maszyny do Lidla, to popędzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamów mailem na ich stronie, dowiozą do najbliższego Ci sklepu i zadzwonią, że już jest :)
      Ja nie jestem w zmowie, hehe, ale też cenię ten sklep, za w większości dobre sprzęty, choćby maszynę do szycia i żadnych problemów z reklamacjami, ale jak znajdę suszone robale i kamienie w paczce grochu, to też im piszę publicznie :D

      Usuń
  5. Oooo, widzisz co to się człowiek z tych blogów dowiedzieć może! Nawet nie wiedziałam, że Lidl ma stronę do zamawiania :) Dzięęęki!! :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Słowo daje, że Lidl nie płaci mi za reklamę :-) Na dowód tego kolejny post napiszę o nietrafionym zakupie z Lidla.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, dobra, przeca się nabijam!! :) A może to Twój błąd? Powinni Ci płacić, przecież to jest dla nich forma reklamy. Może jakbyś się zgłosiła...;) Kaska na waciki by wpadła...:))

      Usuń
  7. Hej,
    właśnie kupiłam maszynę do chleba w Lidlu i upiekłam pierwszy chleba na zakwasie, który miałam w domu, niestety wyszedł paskudny zakalec....
    Czy mogłabyś podać przepis na prosty chleba z tego urządzenia :) najlepiej z dokładnymi wytycznymi "jak krowie w rowie" (np. jakie drożdże dodajesz (instant czy świeże i ile ich), który program używasz)
    Będę bardzo wdzięczna za podpowiedzi, bo na razie jestem załamana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że rzuciłaś się na głęboka wodę z tym chlebem na zakwasie :-) Chleb na zakwasie robi furorę i jest faktycznie smaczny (choć ja osobiście mam po nim wzdęcia i unikam), ale bez dodatku drożdży za bardzo nie urośnie. Zostawmy pieczenie typowego chleba na zakwasie w piekarniku, a do maszyny jednak lepszy będzie chleb na drożdżach ewentualnie z dodatkiem zakwasu. Jak wspomniałam, unikam zakwasu, bo mam po nim okrutne boleści, zatem nie poradzę Ci dokładnych proporcji, musisz sama poeksperymentować.
      Do typowego chleba drożdżowego dodaję 1/3 kostki świeżych drożdży (te standardowe kostki z Lidla lub z Biedronki), 300 ml wody (lub innego płynu, bo może to być mleko, tutaj też bym domieszała zakwas, miód, etc, co kto lubi) na pół kilo mąki. W płynie rozpuszczamy drożdże, wlewamy do formy (nie trzeba czekać, aż zaczną buzować), na to wsypujemy mąkę z ewentualnymi suchymi dodatkami i sól. Program podstawowy, chyba nr 1. Nie pamiętam dokładnie, bo dawno maszyny nie używałam, jestem tuż po długo trwającej przeprowadzce i jeszcze się na dobre nie zainstalowałam, poza tym nauczyłam się piec wspaniały chleb w piekarniku.
      Na początek jednak radzę wypróbować gotowe mieszanki z Lidla i postępować wg instrukcji na opakowaniu. Chleby wychodzą wspaniałe, można docenić zakupioną maszynę, a potem sobie eksperymentować na trudniejszym 'materiale".
      Pozdrawiam i życzę samych pyszności :-)

      Usuń
    2. A jednak próbowałam robić w maszynie chleb z zakwasem i faktycznie, wychodził mi całkiem nieźle. W którymś z wpisów na tym blogu podałam przepis:

      Do maszyny daję pół szklanki zakwasu, około 200 ml wody (zależy, jak gesty jest zakwas) i drożdże (proponuję jak wyżej napisałam 1/3 kostki, żeby ładnie wyrosło). Wsypuję 250 gr mąki żytniej i tyle samo pszennej. Dodaję łyżeczkę soli i jeszcze tak troszkę, bo lubię sól :-) Mieszankę tę aromatyzuję ziołami, które mam pod ręką- szczyptą czosnku niedźwiedziego lub bazylią. Włączam program na chleb razowy i po 3,5 h mam pyszny chlebek :-)

      Usuń